17 grudnia 2011

Z dziecięcego punktu widzenia

I.
Tatianka [5 l] po powrocie z przedszkola [po zajęciach z religii] pełna emocji opowiada historię grzechu pierworodnego...

...Wąż namówił Ewę, Ewa namówiła Adama, i Adam ugryzł jabłonkę...


II.
Wracając z przedszkola z Tatianką, zaszłyśmy do sklepu na zakupy. Trafiłyśmy akurat na apogeum dantejskiej sceny z udziałem babci i wnuczka [ok. 2 l]: wnuczek ryczy wniebogłosy jakby go ze skóry obdzierali i  co chwila żąda coraz to nowej paczuszki słodyczy. Babcia [co za słabość i co za niepedagogiczna postawa], pieczołowicie wypełniając każdy rozkaz malucha, miota się po sklepie, tak jak jej zagra mały spryciarz. A ten wie, co robi, oj, wie doskonale, mały szantażysta. W koszyku rośnie stosik smakołyków. Biedna babcia... Po wyjściu ze sklepu wyraziłam swoją opinię i zapytałam Tatiankę, co sądzi o całym incydencie. Na to Tatianka, parafrazując moje wcześniejsze słowa, odpowiada z dezaprobatą:
– Byłam... byłam szybko zaskoczona... 
– Szybko zaskoczona???
– Tak... i powoli zdziwiona. 


grafika:  Marc Chagall "Adam i Ewa" (1960) 

22 komentarze:

  1. Cóż za mała inteligentka z Twojej Tatianki:) Jaka precyzja języka i co za szeroki dobór określeń:) Jestem "szybko zdziwiona";) A odnośnie babci... a właściwie wnuczka, przy obecnym kryzysie chyba to był pierwszy i ostatni raz, kiedy babcia uległa. Cóż, biedna kobiecina prezentuje model postępowania z czasów, kiedy nad wychowanie dzieci przedkładano okrutne pytanie "Co ludzie powiedzą?"... Zostaje współczuć. I babci i wnuczkowi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mała kobietka ma poukładane w główce. Doskonale konstruuje wypowiedzi - będzie z niej polityk albo prawnik :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mooly
    mnie się wydaje, że dziecko jest do takich zachowań przyzwyczajone, ono doskonale wiedziało, w jaki sposób manipulować babcią, ma w tym wprawę. A co do Tatianki, kiedyś też próbowała takiej metody, ale po dwóch nieudanych próbach zrezygnowała. I teraz mam spokój. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dwojra

    dziecięca wyobraźnia ma swoją logikę: szybko zaskoczona – pewnie dla Tatianki moment zaskoczenia był czymś, co się dzieje szybko, natychmiast, a z kolei zdziwienie mogło w niej narastać stopniowo, powoli. Widziałam jej minkę podczas całego zdarzenia, była co najmniej zszokowana. ...Ja także.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pani Jolu - wierzę na słowo. Posiadam o 11 lat młodszego brata i doskonale pamiętam wszelkie słowne konstrukcje, jakie mi serwował, a które dopiero po chwili namysłu nabierały zadziwiającego sensu :)

    Swoją drogą, uwielbiam imię państwa córeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne. Dzieci potrafią. Szkoda, że my z czasem (poniekąd) tracimy takie zdolności.

    Pozdrawiam serdecznie!^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Dwojra, bardzo mi milo, w imieniu Tatianki i swoim. A te dziecięce konstrukcje bywają szalenie trafne, jak im się dokładnie przyjrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. owarinaiyume

    Ano właśnie. Ale bardzo mnie ujęły te językowe pomysły. :)
    Ja także pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bazyl

    Jabłonka jest bezkonkurencyjna. :-)))

    OdpowiedzUsuń
  10. :))) przednie!!! Tylko, że czasem zazdroszczę takim maluchom w sklepie. Też bym tak chciała potupać, posmarkać i postawić na swoim (czasami).

    OdpowiedzUsuń
  11. :))) ależ sprytnie powiedziane:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Czarny Pieprzu, "w tym szaleństwie jest metoda" ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tabu, ostatnio moja córka zaskoczyła mnie jeszcze inną kombinacją słów, z których najsprytniejszym był wyraz "ekscytujący". Możesz sobie wyobrazić, jak brzmiał on w ustach pięciolatki. :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jolu, czy mogę zawinąć do Twoje przystani choć na chwilę?
    Tak dawno mnie ty nie było...

    Wszystkiego dobrego na święta dla Ciebie i całej cudownej rodziny. Oby złe chwile nie imały się Was już nigdy, a przed Wami było tylko codzienne szczęście złożone z małych codziennych radości.
    Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  15. Mota, bardzo dziękuję za odwiedziny i za piękne życzenia. I przepraszam, że odpisuję dopiero teraz.
    W imieniu całej Przystani życzę Tobie wszystkiego dobrego w nowym roku 2012, który się na dobre rozpoczął. Oby był równie ekscytujący jak poprzednie, a nawet bardziej, oby spełniły się wszystkie Twoje marzenia i plany. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Te dzieci mają duże wyczucie subtelności :)

    OdpowiedzUsuń
  17. uśmiechnęłam się i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. :) Jolu!
    Gorąco Cię pozdrawiam, pamiętając nieustannie. Jestem wciąż szybko zabiegana i wybacz, że tak rzadko Cię odwiedzam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Moja 5-letnia córka kaszle niesamowicie. Prosimy ją, żeby zaslaniała przy tym usta. Nagle mówi:
    Jesli Pan Bóg jest wszędzie, to jak ja mam kasłać, żeby na niego nie nakasłać?
    Pozdrawiam,
    Magda
    tajemnicezatoki.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. :-) Co za inwencja. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. :-)